sobota, 4 kwietnia 2015

#01 - Czy chcesz być nikim?


* * *

- Ludmiła chce wody! - krzyczała blondynka a ja posłusznie wykonałam polecenie i poszłam do automatu po wodę w temperaturze pokojowej. Wrzuciłam monetę i na cisnęłam na numer 52. No nie! Zacięło się! Byłam strasznie wkurzona, Ludmiła zaraz zacznie krzyczeć i się niecierpliwić. Kopnęłam lekko w maszynę.
- To nie tak. Trzeba mocniej uderzyć - usłyszałam głos chłopaka przechodzącego obok mnie. - Daj, pomogę Ci. - podszedł i walnął ręką w automat a woda natychmiast wyleciała.
- Dzięki - uśmiechnęłam się lekko.
- Nie ma za co. - powiedział i odszedł w kierunku swoich przyjaciół a ja poszłam do Ludmiły.
- Co tak długo? - denerwowała się.
- No, bo... - chciałam jej wszystko wytłumaczyć.
- Nie tłumacz się, wszystko widziałam gadałaś z tym hipopotamim raperem! - wykrzyczała. - Natalia! Czy chcesz być nikim? - pokiwałam przecząco. - No właśnie. Żeby być kimś musisz korzystać z mojego blasku. Pamiętaj ja jestem największą gwiazdą w całym wszechświecie i takie asteroidy jak ty korzystają z mojego blasku! A ty jesteś taką... taką asteroidą której daję najwięcej światła i dzięki mnie ludzie cię troszkę znają! Wiec gdzie moja woda! - Podałam jej butelkę. - A teraz weź moją torbę i na zajęcia z Angie! - zrobiłam to co diva kazała.
Całą lekcje uważnie słuchałam Angie. Bardzo lubiłam jej lekcje widać, że kocha ona to co robi, ale każdy chciał by się dzielić swoją pasją z innymi.
- Macie do napisania trzy piosenki! - powiedziała Angie.
- Jak to trzy?! - powiedziała Francesca.
- Podzielę was na trzy grupy i każda będzie musiała napisać jedną piosenkę.
- Jak to grupy?! - Zbulwersowała się Lu. - Ja chcę pracować sama! Mój blask jest na tyle silny, że dam radę sama, zresztą nikt z tu obecnych nie dorasta mi nawet do pięt!
- Ludmiła uspokój się, proszę! Jesteś na zajęciach i oczekuję od ciebie szacunki. Jeżeli nie chcesz wykonywać zadania to proszę wyjść z sali.... Tylko od razu mówię, że nie będziesz mieć go zaliczonego. - Blondynka spokojnie usiadła na swoje miejsce i sztucznie się uśmiechnęła. - No to w takim razie przechodzimy do zadania. Pierwszą grupą naturalnie będzie zespół chłopaków. - Cały zespół All4you uśmiechnął się w kierunku nauczycielki i przybił sobie "piątki" - W drugiej grupie będą Cami, Fran i Nati. - Dziewczyny się do siebie przytuliły a ja pozostałam na swoim miejscu. - No i zostają nam Violetta i Ludmiła. Będziecie grupą trzecią. Na przygotowanie piosenek macie czas do końca tego tygodnia. oczywiście jeżeli ktoś napiszę wcześniej będzie mógł ją nam wcześniej przedstawić.
Reszta lekcji minęła szybko, nim się spostrzegłam zadzwonił dzwonek.

~~~*-*-*~~~

Bardzo się cieszę, że z chłopakami będziemy pracować razem. Sądzę, że z piosenką pójdzie nam dobrze ponieważ, Leonowi w głowie siedzi jakaś nutka. Wyszedłem z chłopakami z sali śpiewu i kierowaliśmy się na plac przed studiem.
- Macie jakieś pomysły na tą piosenkę? - zapytał Leon.
- Właściwie to liczyliśmy na ciebie. - Uśmiechnął się Andres .
- Haha... Znów chcecie mnie wkopać w pisanie piosenki? - zapytał.
- Tak! - odpowiedzieliśmy razem z reszta chłopaków.
- Ej, nie ma tak! - oburzył się, ale to wyglądało tak komicznie, że reszta od razu wpadła w śmiech. - Mam coś na twarzy - zapytał.
- Nie, skąd te podejrzenie? - pytałem.
- Bo rżycie jak świnie!
Cała nasza piątka zaczęła się śmiać. Nagle podeszła do nas Viola i zapytała czy może porwać Leona. Mniejmy nadzieje, że nie będzie żądała okupu.
Razem z resztą zespołu zastanawialiśmy się na jaki temat może być nasza piosenka, szczerze to temat wymyślił Federico powiedział, że piosenka ma być o miłości. Będę musiał z nim o tym pogadać.
- Andres! Czy możesz łaskawie zostawić ten telefon! - zwróciłem mu uwagę.
- Nie mogą, piszę z Livi.
- Andi ma dziewczynę!? - Federico wypluł z buzi sok którego chciał się napić. Szkoda, że to ja siedziałem na przeciwko niego. - Maxi, nie krzycz, nie bij. Błagam!
 - Spokojnie nic ci nie zrobię. - Wstałem i rozczochrałem mu grzywkę. - Albo coś zrobię.
 - Ej! Cios poniżej pasa! - oburzył się.
- W zasadzie powyżej. - stwierdził Andres. - wiesz twoja grzywka jest na głowie a głowa jest powyżej pasa.
- Znakomite stwierdzenie. - Odezwał się nie biorący do tond udziału w rozmowie Brodwey.
Nagle zadzwonił dzwonek. wszyscy wstaliśmy z ławki i poszliśmy na zajęcia tańca z Gregorio.
_____________________________________________________

Najpierw... Naxi Forever, nie ma ani Rozdział ani Capitulo :D
Kochani jest #1 <3
Podoba wam się?
Dedykuję ten rozdział tym osobą które mnie zmotywowały komentując "Prolog"
Kocham Was!
Info: #02 za tydzień.
Najprawdopodobniej 11.04.15r.

wtorek, 31 marca 2015

Prolog

Czy wy też zastanawiacie się po co żyjemy? Po co się urodziliśmy? Czemu tu a nie gdzie indziej? Czemu akurat w tym dniu przyszliśmy na świat? O tej godzinie? Czemu spotykamy takich ludzi na swojej drodze? Tyczy się to przyjaciół i wrogów. Kim jesteśmy? Kim będziemy? Jacy będziemy? W końcu człowiek nie jest wstanie przewidzieć przyszłości. Życie jest pełne niespodzianek... tych dobrych i tych złych. Więc przejdźmy do rzeczy...

~~~*-*-*~~~

Szłam właśnie w swoje ulubione miejsce... małe opuszczone jeziorko. Nie należy one do najpiękniejszych ale nie jest też najbrzydsze. Nie jest one zbyt wielkie ani zbyt małe. Nie ma tam zbyt wiele ławek jest tylko jedna....moja... i Ludmiły. Dwie deski położone na paru cegłach. Było to dawno... nawet bardzo. Ona była wtedy inna a ja taka sama. Usiadłam na ławce... teraz się zastanawiam czy można to tak nazwać. Można? Idźmy dalej.... Usiadłam. I co mogłam tam robić, nikogo tu niema. Nawet Lu zaczęła omijać to miejsce szerokim łukiem. Cisza, spokój można tylko myśleć. Ostatnio robię to często. Ona się zmieniła... i mnie wykorzystuję. Wszyscy myślą, że nie zdaję sobie z tego sprawy, ale wiem, że ona wróci. Rozmyślałam jeszcze chwilę. Naglę na wodach jeziorka pojawiła się kaczka... jedna czyli samotna. Wyciągnęłam z torby suchą bułkę, zawszę ją biorę przychodząc tutaj i podzióbałam na mniejsze kawałki po czym wrzuciłam do wody. Zwierze natychmiast zaczęło dziobać. Zastanawiało mnie tylko jedno... czemu żadna kaczka tu nie podpłynęła. Nie podpływają razem ale gdy do wody wrzuci się chleba to od razu przypływa ich więcej. Co z nią jest nie tak? Morze ja też jestem taką kaczką dziwaczką?    
Brzydkie kaczątko też było kaczką, a może łabędziem?
Spojrzałam na zegarek który wskazywał godzinę 8:45.Za piętnaście minut zaczynają się zajęcia. Skierowałam się w kierunku Studia i po chwili byłam już w budynku. 
Zwykły nudny dzień jako marionetka własnej przyjaciółki....

~~~*-*-*~~~

Hejka Kochani!
Nowy prolog, nowej historii ^^
Podoba się wam? 
Chciałam go dodać w sobotę ale... dodałam dzisiaj :D
Rozdzialik może będzie w sobotę :)
Info: Rozdziały dodawane raz w tygodniu! *-*
Olaa Naxistas 

poniedziałek, 30 marca 2015

Oto ja ^^

Witaj na Junto a ti - Naxi!  <3 
Hejo! Jestem Olaa, ale to już pewnie wiecie (lub nie). *-*
Możecie mnie znać z moich blogów Opowiadania Te Amo Naxi oraz Amor en el aire - Naxi i inne pary z serialu Violetta (ten jest w "trybie" usuwania).
Prolog historii dodam w tym tygodniu ^_^
Olaa Naxistas